Jak można doprowadzić grę do takiego stanu, że dominujesz przeciwnika, masz 6 kart na łapie, 5 stronników, a przeciwnik jedną kartę na ręce. Rzuca smoka Fyrraka i niszczy mój cały stół oraz dostaje 10 zaklęć ognia po koszcie 1 i w następnej za 3 many dostajesz 18 dmg na twarz. Przecież w tej grze już nie liczy się żaden skill, bo każdy przeciwnik może zagrać kartę jakąkolwiek z puli dostępnej w hs. Klasowość nie ma żadnego znaczenia.
Żadna banda idiotów, wprost przeciwnie. Twój przeciwnik wydał na grę grubą kasę, więc “szczęście” mu sprzyja i teraz z tej radości, że jest “taki dobry”, wyda kolejne tysiące. I tak się kręci biznes.
Pozdrawiam.
niestety ale to prawda…
Zasadniczo ta karta nie jest jakaś OP, a że dobre rng się przeciwnikowi trafiło, to zdarza się każdemu, tobie pewnie też. Trudno mi uwierzyć, że sam w poprzednich rozszerzeniach nie miałeś drastycznej zmiany na planszy w ciągu jednej tury, a i wątpię, że z rng nigdy nie wyszło ci otk…
Tak, z ciekawości; grasz za darmo czy wydałeś jakąś kasę na tę grę? Pozdrawiam.
Lata temu, na preordera, miniserię i stare przygody
Domyślam się, skąd pytanie, ale bierzecie pod uwagę, że graczom, którzy płacili też się zdarza beznadziejne rng i kilka przegranych z rzędu? Ostatnio robiąc quest warlocka zabrakło mi jednej karty tymczasowej, a kartą ostatnią, która mogła pozwolić mi ją zdobyć, była na samym końcu talii. Według waszej narracji to nie powinno się zdarzyć, bo przecież jestem p2w graczem. A podobnych kwiatków jest więcej. Dziś np przez kilka gier jako drugą/trzecią/czwartą kartę dobierało mi Przestwora (tego grubaska za 125 many), którego można użyć dopiero w późnym late gamie. Na to pewnie już nikt nie ma wyjaśnienia ![]()