Nadchodzące zmiany w balansie gry


#1

No i co myślicie o nowych nerfach ? :slight_smile: Dla mnie jest to jedna z najbardziej wkurzających rzeczy w tej grze. Wolałbym już przeniesienie kart do HOF, a jak są już w dziczy to całkowicie ich zbanowanie w meczach rankingowych.

No ale mamy nerfy i nic na to nie poradzimy. Czy jestem z nich zadowolony? Jestem :slight_smile: Pomimo, że czuję, iż te nerfy w pewnym stopniu są wymuszone przez społeczność.

  • Conjurer’s Calling - Bardziej problem upatrywałem w gigantach, ale rozumiem, że nie chcą ruszać zestawu klasycznego i tej karcie się oberwało. Należy jednak się zastanowić czy podniesienie kosztu o 1 many dużo zmieni. Wolałbym usunięcie TwinSpella niż podniesienie kosztu.

  • Luna’s Pocket Galaxy - za 5 many karta zrobiła się zdecydowanie za mocna. Rzucenie jej w 5 turze potrafiło doprowadzić do okropnych sytuacji.

  • Dr. Boom, Mad Genius - Jak już pisałem wcześniej w innym wątku ja nie widziałem w tej karcie celu do NERFa, szczególnie, że na Dziczy w ogóle jej nie widać. Teraz w mojej opinii jest to krap. 9 many za 7 pancerza w danym momencie i nic wiecej po zagraniu to słaby deal. Każdy drogi HC daje w momencie zagrania wymierną korzyść, to nic nie robi.

  • Extra Arms - Tutaj mam dwojakie odczucia. Z jednej strony była to za mocna karta, której, z drugiej mam wrażenie, że można było ją lepiej znerfić by była przynajmniej w jakimś stopniu grywalna. Na przykład karta podstawowa kosztuje nadal 2 many, a karta którą dostaje się po zagraniu mogłaby kosztować 3 many.

  • Barnes - społeczność prosiła o NERF tej karty od czasu powstania Big Prista I w końcu ją dostała. Czy widzę problem w tej karcie i czy uważam, że nerf jest zasłużony? I tak i nie. Dla mnie problem leży w samej mechanice wskrzeszania i braku pełnoprawnego cmentarza w tej grze. Przy obecnej mechanice stanowi problem, ale gdyby wskrzeszane karty były 1 do 1 takie jakie są tworzone przez Barnesa (1/1) czy Shadow Essence (5/5) Nie byłaby przesadzona, a deck bardziej zbalansowany. Albo gdyby zginął np. tylko LK moglibyśmy go wskrzesić tylko raz, byłby wyciągany z grobu na stół i mógłby znów być wskrzeszony gdyby ponownie wylądował w grobie. I teraz pytanie czy podniesienie kosztu o 1 wystarczy by znacząco osłabić Big Prista? Moim zdaniem nie :slight_smile:

Ogólnie nerfy jak najbardziej


#2

Kolejne nerfy z dupy strony

Calling - problemem mimo wszystko dalej były/będą Gianty. Szczególnie Mountain.

Luna wraca do niegrywalności.

Czy to zabija maga? Nie. Wróci do gry cyclone mage, Highlander Mag może nerf Luny zaboli, ale niekoniecznie

Dr.Boom Mad Genius - Nerf nie rozwiązuje głównego problemu RUSHU na mechach. Wchodzi Omega Masturbator który kij wie dlaczego jest mechem. Zabija miniona jednego i jest w stanie wytrejdować drugiego przez rush … Hero Card, które robi gigantyczne value na wolniejsze matchupy nie obrywa znaczącym nerfem.

Aggro/Midrange decki dostają 2-3 tury dodatkowe na zabicie woja …

Extra Armsy - Nerf zrozumiały, ale problem leży w Kleryczce, która jest dla Priesta tym czym był Mana Wyrm dla maga przed nerfem. I to ona powinna oberwać nerfem.

Tak samo Inner Fire razem z Mind Blastem powinien wylecieć do HOF …

w Poniedziałek jeszcze będzie dodatkowy hotfix dla Zephrysa i w puli ma się pojawić dodatkowo np Holy Fire czy Avenging Wrath.


#3

Mnie najbardziej boli nerf extra arms i conjurer calling obie karty gram na dziczy w odd magu i w miracle priescie i teraz żadna się nie będzie sprawdzać w obu przypadkach zmiana kosztu robi swoje co do barnsa nie za wiele daje tu zmiana kosztu bo takie talie jak big shaman czy big rouge , ramp druid tez dostają kopa w tyłek a już wystarczająco są “niewidzialne” na dziczy cała mechanika wskrzeszania powinna być zmieniona np. W ten sposób że jeżeli stronnik umarł jako 1/1 to niech też ożyje jako 1/1 :smile:


#4

Problemem jest polityka Blizzarda odnośnie projektowania kart. Naprawdę rzadko kiedy wydają sensowne karty, które są grywalne. Najczęściej większość kart to “wypełniacze pakietów”, obok których dodają “mega” karty, których siła jest znacznie mocniejsza, niż ich koszt.

Kolejnym problemem są synergie kart. Raz wrzucą kartę, która wymaga takiej synergii, ale potem przez 3-4 dodatki nie dodają odpowiednich kart, a innego razu cały dodatek zawiera nie tylko taką kartę, ale też mnóstwo synergii pod nią. W efekcie w pierwszym przypadku mamy kartę, która jest niegrywalna przez cały czas lub staje się grywalna w momencie, gdy po 3-4 miesiącach ma wypaść ze Standardu, a w drugim płacz ludzi, że Blizzard wprowadza w dodatku tak wiele synergii.

Nie mówiąc już o sytuacji, gdy Blizzard celowo dodaje w dodatku przesadzone karty, żeby potem znerfić karty podstawowe i klasyczne, które mają synergie z nimi.

Co do nerfów, to:

  1. Barnes - taki nerf byłby skuteczny, jak ta karta była w Standardzie, a kapłan miał dużo mniej opcji do wskrzeszania, wystawiania stronników z talii, czy kontrolowania stołu. Obecnie spowolni to jedynie Big Priesta, któremu nie będzie się opłacało grać już tego 3/4 stronnika. Oczywiście to jest nerf, bo jednak da więcej czasu taliom OTK, czy Mill na zrealizowanie swojego celu w meczu na kapłana.
  2. Dodatkowe ręce - problem tej karty jest taki, że za 2 many jest za dobra, a za 3 za słaba. Żeby ona mogłaby być grywalna, powinna być za 2 many, a Zręczność, która jest jej efektem za 3 many lub na odwrót.
  3. Dr. Boom, Geniusz Zła - jedyna hero card, która na okrzyku nie robi nic poza daniem 2 dodatkowych punktów pancerza w stosunku do pozostałych. Jak dla mnie pył i tyle, ponieważ jedyny moment, kiedy nie spowoduje on pominięcia tury, to posiadanie Monety i zagranie nowego hero power lub posiadanie mecha za 1.
  4. Galaktyka Luny - to było tak oczywiste, że to się tak skończy. Jakby faktycznie w akcji Przebudzenie Mecha chcieliby wzmocnić karty, to daliby galaktykę na 6 many, a tak pokazują ewidentnie, że nie potrafią myśleć.
  5. Wezwanie przywoływacza - powiem tak, pył, pył i pył.

#5

TO NIE BARNS JEST PRZESADZONY TYLKO RESURECT DO KURŁY, NIKT NIE CHCIAŁ NERFU BARNSA TYLKO BIG PRIESTA


#6

Jestem tego samego zdania co Ty, ale wystarczy wejść na takie HPWN czy inną grupę HSa na FB i w większości “próśb” o Nerf Big Prista był płacz o Barnesa, bo gdyby nie on to według nich archetyp w ogóle by nie istniał… Jakieś pół roku temu na jakiejś z większych grup było pytanie jak znerfić big prista i właśnie według większości osób w Barnesie leży problem.


#7

Barnes był kartą która za 4 many umożliwiała wystawienie na stół stronnika o dowolnie dużym koszcie, którego przeważnie można było wskrzesić w następnej turze. Spośród wszystkich kart to on przyspieszał ten deck najmocniej. Zwiększenie jego kosztu o 1 sprawiło, że wszystkie szybkie wskrzeszenia kapłana zostały opóźnione o 1 turę. Zdecydowanie to on był kartą która w grach przeciwko kapłanowi na wskrzeszeniach czyniła grą w której wynik często był decydowany przez top deck (Barnesa oczywiście).

Nie zapominajmy też że Barnes był mocną kartą w każdym decku którego siła stronników opierała się na efektach które nie były okrzykiem bojowym, mam tu na myśli głównie stronników których siła opierała się na agonii, ale przyzwanie Króla Lisza, Ragnarosa lub Y’Shaarja też znacząco przebijało efekt prawie wszystkich stronników o koszcie 4, co czyniło go problematyczną kartą także wśród pozostałych klas, a także w przyszłych taliach, nawet jeśli te nie posiadają żadnych wskrzeszeń.


#8

I na początku mieli rację. Ta talia opiera się na dwóch aspektach:

  1. Wskrzeszaniu “dużych” stronników.
  2. Wystawianiu na stół stronników, których warto wskrzesić na dość wczesnym etapie gry.

I teraz najważniejsza sprawa, jedno nie może istnieć bez drugiego. Zatem problemem jest zarówno “oszukiwanie many” poprzez wstawianie na stół stronników po koszcie niższym, niż normalnie, jak również ich wskrzeszanie.

I małe sprostowanie, bo źle zapamiętałem koszt. Obecnie Big Priest najwcześniej w 5 turze z monetą lub w 6 bez monety, będzie mógł przyzwać kopię stronnika z talii. Do tego czasu będzie musiał:

  1. Uważać na ilość kart na ręce.
  2. Uważać, aby nie dobrać tych kilku stronników.

#9

Barnes - koszt 5 nie wpłynie na jego grywalność. Nadal będzie grany w Big Priscie.

Dr. Boom - nadal będzie grany.


#10

Posiadam big priesta i faktycznie jest to talia mocno przesadzona ale uważam że jak nerf barnsa zaboli to nie natyle by nie grał .
Często miałem tak że nie miałem barnsa w 4 turze ale miałem na szóstą esencje cieni czyli jeszcze turę póżniej niż nowy barnes i dawałem sobie często radę i tak się wybronić i z esencją dojechać przeciwnika , 7 tura rez lub nawet dwa a w połączeniu z vargothem :money_mouth_face:.


#11

eee… chyba przestałeś grać w okolicach rozróby rastakana. Rise of Shadows i Saviours of Uldum są pełne grywalnych kart. Według statystyk zebranych przez Hearthstone Mathematics 93 ze 135 kart z Saviours of Uldum jest w mecie. Po wyjściu Rise of Shadows 99 ze 135 kart z tego dodatku było w mecie. Od czasów Rise of Shadows nowym graczom bardziej opłaca się kupować nowe dodatki niż zestaw klasyczny - po raz pierwszy w historii HS. Ben Brode był bardzo sympatyczny, ale jego odejście wyszło grze na dobre.


#12

Ja sie ciesze z nerfów wkońcu mogłem spyłować kartę za jej pełny koszt i zrobić nową :). Wiem, że to śmieszne, że taki stary gracz jak ja nie ma pyłu na legendy ale niestety takie czasy nastały, że nie gram w tą grę regularnie ale ogólnie teraz grając rozgrywki mi się podobają więc może wrócę do stałego grania :slight_smile:


#13

A ty najwyraźniej skończyłeś czytać mój wpis po pierwszych dwóch zdaniach. Napisałem już w trzecim zdaniu, że karty projektowane są najczęściej tak, że albo są wypełniaczami pakietów, albo są zbyt mocne i potem jest problem z nimi w trybie rankingu.

Te dane, to wiesz… Rise od Shadows rozpoczynał Rok Smoka, co za tym idzie, gracze w Standardzie mieli dostęp do ograniczonej liczby kart. W puli był beznadziejna Rozróba, wzmacniana Hukatomba, wykastrowany Wiedźmi Las oraz coraz bardziej osłabiany Klasyk.
Zaś Uldum jest z miesiąc i ludzie tak przywitali ten dodatek, że sam Hearthstone Mathematics powiedział, że to najpewniej najgorzej sprzedający się dodatek.


#14

Według mnie jedyny sensowny powód który Blizzard boi się nerfic karty (szczególnie te na dzicz) to że nie chcą dawać darmowego pyłu ponieważ na całej dziczy tylko 3 karty dostały nerfa przypadek??? Wątpię i to samo było z barns nie chcieli nerfic bo ludzie by był by distali


#15

na dziczy więcej kart dostało nerfa zostały zmienione bez rozgłosu i zwrotu pyłu niestety


#16

Jeśli kierować się opinią graczy, to jedną z częstszych opinii graczy po nerfach są narzekania na to, że znerfienie jednej karty rzekomo czyni cały deck niegrywalnym a zwrot pyłu za jedną kartę nie rekompensuje strat wydania około 3-12k pyłu na pojedynczą talię, więc można by rzec, że gracze sami próbują zniechęcić Blizzarda do wprowadzania jakichkolwiek nerfów, samym sobie podkładając kłody pod nogi.

W tworzeniu gier jest tak, że dogodznie wszystkim jest niemożliwe i co najwyżej można wybierać garstkę ludzi którym się dogodzi, bo próba dogodzenia wszystkim kończyłaby się tylko na niezadowoleniu wszystkich.


#17

Co ty pociskasz zielony jaką garstkę ? To są nerfy albo brak nerfów, każdy wie, że na dziczy jest syf tylko ze względu na to, że blitz nim z nim nie robi.
W dziczy nie gra niczego poza agro, hard control, infinite value, albo OTK, teraz to jest patologia.


#18

Mówi człowiek który dawno w dzicz nie grał


#19

Skoro dawno w dzicz nie grałeś, to może zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz.


#20

Tak na dziczy jest bałagan np Sonia daje kopię 1/1 i kombi się to z efektami specjalnymi kart o koszcie 1 bo to kopia ale karty z ręki zmienione na 1 nie działają a tez maja inny koszt w oryginale powinno być to ujednolicone bo mamy pozornie dwie karty ze zmienionym kosztem na 1 a inne efekty!
Tam jest problem z starym questem dla łotra ale nie testowałem ponoć Sonia nie działa
Może program i zasada działa prawidłowo ale nie zrozumiałe jest to dla graczy i ma się wrażenie że z dzikim trybem się nic nie robi bo w sumie tak jest! dziki bałagan!!!