Quest druid to żart w obecnej mecie


#1

Moim problem jest brak balansu klas w waszej grze. Nie umiem zrozumieć dlaczego nie naprawiacie czegoś, co sami psujecie. Jakiś mag (który swoją drogą był przeciętny) dostaje nerfa, bo ludzie płaczą, że MOŻE on zagrać lune w 5 turze. Kpina. Co się przez to dzieje? Po prostu inne klasy są silniejsze. Jedyną rzeczą jaką zmienia nerf decku A jest to, że deck B jest silniejszy. Nic więcej, nic mniej. Do tego oczywiście już pewnie wszystkich graczy przyzwyczailiście, ale ponad wszystko niesamowite jest to, co zrobiliście z druidem. Po pierwsze, jego quest można skończyć w 4 tury, a max w 5. Jest to kpina w porównaniu do wymogów innych questów. Po drugie, dlaczego jest hp po ukończeniu questa kosztuje jedyne ZERO punków many? Co wami kierowało, kiedy to wymyślaliście? Dlaczego za wszystkie quest (z czego większość jest tak słaba, że nawet nikt nich nie gra) trzeba płacić, a jego niesamowicie potężny HP jest za darmo??? Co jest tego powodem? Trzecim powodem jest fakt iż darmowy HP powoduje to, iż jego karty są po prostu za silne. Co się dzieje w 5 turze gry? Zagrywa się 2x 5/5 ze zrywem na stół. :slight_smile: Co po tym następuje w 6 turze? Heal za 12 + taunt 6/6 lub orzeźwienie w dobór kart i dodanie sobie kryształów many. A to tylko pojedyncze opcje, gdyż tych niesamowitych zadań, których korzyści podwójnie przekraczają koszt many wymagany do ich zagrania, jest dużo więcej. Stąd też moje pytanie - czy macie zamiar coś z tym zrobić? Skoro byliście w stanie znerfić galaktykę luny, która wymagała do bycia UŻYTECZNĄ zagrania jej w początkowej fazie gry, dobrania w najbliższych kartach stronników i zagrania ich. Wystarczyło po prostu dobrać większość stronników na rękę przed zagraniem luny, lub po prostu ich nie dobrać po jej zagraniu by ta karta nie robiła NIC. Mimo tego dostała błyskawicznego nerfa. Quest druid utrzymuje się w czołówce decków, wymóg do ukończenia jego questa jest komiczny w porównaniu do tego, co on oferuje i sam fakt iż nic nie kosztuje jest chyba wystarczającym powodem do przyjrzenia się temu, prawda?


#2

Wymogi do ukończenia większości nowych questów są bardzo proste. Odnoszę wrażenie że jedynie warrior i warlock są w tyle. A quest rogue’a to już w ogóle łatwizna. Cóż - taki zamysł Blizzarda i myślę że po obserwacji mety będą buffy i nerfy.

Co do zarzutów że dana klasa jest OP - przez lata widać że Blizz rotuje klasami. To co dziś jest silne, zaraz będzie słabsze, a inna klasa się wybije. Do tego dodatku Druid był czasowo jedną z najgorszych klas. Teraz się to zmieniło. Silny dawniej Priest (highlander) był potem słaby, teraz znów rośnie w siłę. Gdyby tak nie było to ludzie zbieraliby karty tylko z jednej - dwóch najsilniejszych klas.


#3

Ale z czym ty masz problem? Grałeś tą talią? Ja nią gram i wcale nie jest taka op jak to ująłeś. Gram wersją z malygosem i ta talia ma problemy z wojownikiem i aggro taliami. Mało tego - dziś złożyłem nieco budżetowego midrange łotra i miałem 3 partie z tym rzekomo przepotężnym druidem i co? Wszystkie 3 wygrałem, a w jednej grze 2x się wyleczył za 12… Wystarczyło skontrować 2 tury z rzędu prowo 6/6 cofajką do ręki i ów druid sra pod siebie. Masz problem na tą kartę - włóż “hard removal”, proste bajecznie…
Galaktyka luny była op i jest to faktem, nie wiem tylko czemu nie zrobili jej po prostu na 6 many, ale to blizzard ,Ja mogę powiedzieć że trzeba znerfić losowość wskrzeszania u kapłana, bo pomimo 6 różnych padniętych kart przywołał w kolejności takiej gdy umierał: legenda co ustawia hp na 7,ziliax, prowo. Op jest połączenie mecha z trucizną z mechem co wali all za 1 i wszystko umiera i z ta kartą nie zrobisz nic bez zaklęcia usuwającego, dziękuję i pozdrawiam ^^


#4

Kolega na M ma rację. To nic nowego… Druid za czasów jade golemow - to było op x.x po tym w sumie był długo słaby, teraz jest mocny, ale i tak nie jak wtedy… Wojownik tak samo - Pirate, potem nic, quest, nic, control bomb… Warlock był ten chory z czaszka manari


#5

I tak usuną temat jak zwykle! no ten quest to nie fair bo jako jedyny ma pasywkę reszta płaci manę!!! Trzeba się bardzo namęczyć żeby wygrać big preist to dla mnie przy tym lajcik ! więc ja bym się posmiał
Dobija mnie jeszcze value niektórych agro 5-6 tura i pozamiatane albo combo z którym niewiele można zrobić oprócz palenia kart i brudnego szczura (●__●)


#6

Dla mnie to nie druid jest problemem tylko chory system parowania przeciwników. Gram kilkoma klasami i każda z nich ma dobre i złe match upy. To co mnie wkurza najbardziej to to że po serii zwycięstw gdy mój winrate dochodzi do ok 65% praktycznie zawsze zaczynam dostawać serię najgorszych dla mojej talii przeciwników np. 5 gier z kontrolnym wojownikiem jedna po drugiej.
Moim zdaniem na etapie parowania przeciwnika powinien być algorytm, który sprawi że w 3 kolejnych grach nigdy nie trafię na tą samą klasę 2 razy.


#7

A tak, znam to ^^ przez to przestałem wierzyć że ta gra jest losowa. Grając paroma taliami nie raz np wygrałem +5 do nawet 10 gier pod rząd by potem przepier kolejne 5 i więcej gładko i lajtowo dla przeciwnika ^^


#8

Co do nowych questów mam jeszcze jedno przemyślenie. Stanowią one esencję danej klasy, i pozwalają w pewnym stopniu wrócić do korzeni. U druida w końcu Cenarius zaczął być grany, choć do tej pory był jedna z najgorszych klasycznych legend klasowych. Siłą warlocka było dobieranie kart, rogue’a kradzież kart innych klas, maga „produkcja” zaklęć. Warrior miał najwiecej broni i sam atakujący bohater oddaje klimat wiru walki. Priest w końcu skupia się na leczeniu. Quest huntera wzmacnia atak jego stołu, a poza spell hunterem właśnie stół pełen bestii był jego domeną. Jedynie quest paladina wydaje się wciśnięty na siłę, bo jego mocą było buffowanie jednostek, nie zaś ich kopiowanie. Shaman widać idzie w stronę okrzyków bojowych. Szkoda, gdyż wolałbym quest związany z totemami albo zjawiskami pogodowymi.


#9

A jaką klasą grasz, w tym pewnie jest problem. Ja gram właściwie tylko tym druidem, talia dosyć droga żałuję że tą talie właśnie złożyłem (nawet portret wojownika poświeciłem ale w promocji za 100% pyłu bo świeżo po nerfie był). Przeciwko agro dekom gdzie druid w 5 turze dopiero coś sensownego może rzucić na stół a już jest po grze :slight_smile: Z palkiem na queście druid też jest bez szansz - grałem z 5 gier i przegrane do zera. Na kapłana jak ma słabe rozdanie czy huntera można wygrać, no i z control wojem też często mi się udaje wygrać. Gram też wersję z eliza i nomi i to też mi daje lekką przewagę przeciwko na mirror, mecze. Moim zdaniem w obecnej mecie nie ma znaczenia czym grasz, tylko na ile znasz talie przeciwnika i umiesz przewidzieć ich zagrania, są mecze, które tak losuje, że co byś nie zrobił to przegrasz, najciekawsze to te gdzie wygra ten co popełni mniej błędów, lub lepiej wykorzysta błędy przeciwnika.
Poza tym obojętnie jaką klasą nie będziesz grał to po serii wygranych zacznie losować przeciwników z taliami które ciężko ograć. Takie kamień, papier, nożyce.


#10

A zadałeś sobie pytanie co się dzieje w ciągu pierwszych czterech tur gry? Podpowiem: prawie nic. Nagroda za ten quest działa tak, jak działa, ponieważ za cenę słabego early game dostajesz mocny midgame. Jak dla mnie to uczciwy deal i jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś uważał ten deck za zbyt mocny, bazując na czymkolwiek poza własnym subiektywnym odczuciem, na które mogą wpływać różne czynniki (np. to, że gra przeciwko druidowi deckami, dla których jest to słaby matchup).
p.s. Według Hearthstone Replay quest druid jest gdzieś w połowie drugiego Tiera.