Przeglądam zarówno zagraniczne, ale szczególnie polskie forum HS-a i zastanawiam się nad kwestią w tytule posta. Co rusz oderwane od rzeczywistości albo podszyte frustracją posty, że wszystko op, a moje nie op (głupota), że płacący mają łatwiej bo ciągle wygrywają (jeszcze większa), że non stop te same talie wygrywają (totalny bełkot)… Serio to wygląda na posty osób, które TOTALNIE nie radzą sobie z porażką i nie potrafią jej przyjąć i wyciągać wniosków. W grze, gdzie przegrywanie jest normą bo jest masa losowości, rozmaitych czynników ludzkich itd naprawdę nie pojmuję jak ktoś może robić larum z takich rzeczy
Gram w tę grę od 2 miesięcy (EDIT: po wielu latach przerwy), jestem na diamencie 5-3, nieraz wygram 5 pod rząd, nieraz przegram 5 pod rząd, ale nie wchodzę w tym drugim przypadku i nie płacze jak płatek śniegu tylko się zastanawiam, co zrobiłem źle i jak mogę lepiej grać. Serio odporność psychiczna graczy HS-a jest tak słaba czy o co chodzi?
Jest kilka powodów takiej sytuacji.. Pierwsza z nich to niski próg wejścia, zarówno finansowy jak i umiejętnościowy.. Drugi powód wiąże się z pierwszym, czyli brak zrozumienia systemów, mechanik jak i matematyki.. W przypadku takiego MTG wszystko następuje wolniej, człowiek się uczy grania na prostych taliach, uczy się “losowości” i jak na szybko liczyć prawdopodobieństwo, a dopiero jak się ma podstawy to się wchodzi na bardziej profesjonalne tory.. Tutaj dostajesz talię, ściągasz drugą z jakiejś listy i już chcą wszystko wygrywać.. No i tu wchodzi punkt numer 3, czyli środowisko, młodych graczy sieciówek, którym co chwile musi uderzać bodziec dopaminowy, jak wygrywają to jest ok, ale jak przegrywają to wchodzi frustracja i płacz.. No i po 4, tacy grają by wygrywać i się piąć w rankingu, gdy na przykład ja gram by zbierać kolejne karty i się cieszyć z samego faktu grania w to co lubię..
Pozostaje się cieszyć, że nie ma chatu na żywo z przeciwnikiem, bo by człowiek jak w LOL-u czy OW2 musiał “wyciszać” współgrających..
jestes swiezym dzbanem wiec napisz post za jakies piec lat
Ale ja grałem w tę grę na wejściu, w sensie na premierę, pewnie dłużej niż Ty w ogóle
potem miałem kilka lat przerwy i wracam od zupełnego zera i się dziwię co się tutaj odwaliło, ale bali mi kulturalnie wyjaśnił. Mógłbyś się od niego uczyć.
Gram z przerwami od bodajże Grand Turnament czyli 4 rozszerzenie. Zawsze były narzekania na różne talię. Kiedyś to nawet nie miałeś co liczyć na patch z balansem. Jedynie co to rotacja co roku coś zmieniała. Tak czy inaczej zawsze przy nowych rozszerzeniach znajdziesz talię która przysparza o ból głowy. Kiedyś to był SMORC hunter, dzisiaj jakies protosy. Sam sie łapie, że jak gram juz x grę przeciwko ten sam op deck to zaczynam się męczyć i rezygnować w dalszej wspinaczce w randze. Tak miałem w tym sezonie, gdzie odpuszczałem granie jak wyskakiwał któryś raz protoss mag albo priest.
Czy są to narzekania ? Może i tak ale nie obrażam się na giereczke, po prostu męczące są niektóre mety.
Finalnie i tak wbijam legendę co sezon, raz na standardzie raz w dziczy raz w obu. W zależności czym mi się elegancko gra. Byłem nawet zdziwiony raz grając i dostając zaproszenie do znajomych od poprzedniego przeciwnika gdy napisał gg (spodziewałem się wyzwisk). Zaznaczę że wygrałem wówczas Mill DH na standardzie. Z reguły przegrywający chce zaznaczyć jak bardzo spouchwalał sie z moją matką ![]()
Już dosyć dawno temu przestałem się udzielać na tym forum wcielając w życie powiedzenie mojej świętej pamięci babci, że dyskutowanie z idiotą (idiotami) to strata czasu, a rywalizacja pomiędzy nimi była zażarta i trudno było zdecydować kto “wygrał” . Jednak ostatnie kilka postów “nowego” użytkownika zdecydowanie dają mu zwycięstwo…
Teraz kilka merytorycznych argumentów dlaczego poziom HS puka od dołu w poziom dna i wodorostów:
- Stabilność, a raczej brak stabilności silnika HS. Ilość błędów (niektóre nowe) rośnie z każdym nowym dodatkiem a czasami nawet po patchu … CO GORSZE coraz częściej developerzy zamiast naprawiać te błędy wprowadzają nowe komunikaty: “ups coś poszło nie tak”, “ przepraszamy nie mogliśmy załadować tego menu, spróbuj ponownie” , “dissconected/reconecting…” itp….. Ale najlepszy błąd zostawiłem na koniec : czekasz na uruchomienie nowej gry np. ustawki i dostajesz komunikat “nie mogliśmy rozpocząć gry bo twojemu przeciwnikowi nie udało się połączyć !!! ALE JAK JA MAM DISSCONECTA ALBO CRASHA TO PO PONOWNYM URUCHOMIENIU WIDZĘ ŻE MI RANKING SPADŁ!!!
- Przerost formy nad treścią : coraz większa ilośc portretów, rewersów kart, monet i podobnego gówna nie wpływa na jakość / komfort gry tylko czasami wręcz go pogarsza lub wręcz rujnuje. Chore animacje (szczególnie w ustawce) powodują że czasami nie da się grać. Kilka dni temu grałem w ustawkę w której stworzyłem bardzo mocną drużynę na mechach ze wskrzeszeniami, przyzywaniem nowych mechów i permanentnymi buffami. Animacje trwały tak długo że w ostatnich 2 rundach nie byłem w stanie nic kupić w karczmie !!! NAJZABAWNIEJSZE/NAJTRAGICZNIEJSZE jest to że i tak wygrałem ten mecz (i zdobyłem jakieś gówniane nagrody typu nowe e-motki dla debili). Co jeszcze gorsze od pewnego czasu bugzard zaśmieca mi kolekcje kart jakimiś gównianymi nieusuwalnymi kartami . Czasami mam 2x nieusuwalną kartę, 2x tą samą nieusuwalną złotą kartę i 2x nieusuwalną pseudoartystyczną (i nieczytelną co do opisu) diamentową kartę . TO GÓWNO ZAŚMIECA TYLKO KOLEKCJE i jest potrzebne jak kur… dziecko…
- Coraz większy wpływ losowości i chorych kart z losowymi efektami (ulubionych przez płacących debili) . Jest wiele przykładów takich kart/talii np. Druid na Avianie albo Łotr (lub inna klasa z Fyrakkiem jako finisherem itp. Dla ludzi z niskim IQ musiałbym napisać wypracowanie o każdej z tych kart/talii aby zrozumieli dlaczego ja jako osoba która nigdy nie zapłaciła ani grosza za HS nie gram tym gównem (po wielu próbach i testach) , a każdą z tych talii widziałem w internecie jako talia w top 100 albo nawet top 10 Legendy. Najłatwiej wyjaśnię to na przykładzie maga na quescie i samych zaklęciach. Po zrobieniu questa zaczyna się prawdziwa ruletka bo jeśli nie zapłaciłeś kupy kasy za HS to często odkryte zaklęcia zrobią tobie więcej szkód niż korzyści np. permamentne dobieranie/palenie kart , niszczenie własnych stworów albo fireball we własnego bohatera… DOWODEM KOMPLETNEJ GŁUPOTY JEST używanie pudełka Yogg’a w tej talii… (płacącym często to wygra grę a niepłacącym skasuje talię, karty w ręku itp.
PS.1 Najlepszym znakiem rozpoznawczym płacącego majątek za HS debila jest maskotka ![]()
PS.2 Sam gram taliami o jak najmniejszym wpływie losowości na wynik i od kilku lat co miesiąc wbijam legendę w standardzie.
PS. 3 Osobom kwestionującym wpływ płacenia (lub bycia partnerem/streamerem) na wynik “losowości w HS” polecam filmiki Nohandsgamera. to bardzo dobry i inteligentny gracz który w trudnych sytuacjach często opowiada co musi się stać albo na co liczy by móc wygrać z pozoru już przegraną grę. Jeśli policzyć prawdopodobieństwo dobrania danej karty + często konieczność odkrycia dzięki tej karcie kolejnej karty to praktycznie zawsze wynosi ono poniżej 10% a często poniżej 5% lub jeszcze mniej a w oglądanych bardzo wielu filmach na oko wygranie takich gier zdaża mu się w ok. 50%…
PS.4 Mógłbym opisać jeszcze wiele podobnych głupot/oszustw/błędów itp. w HS ALE SZKODA MI NA TO CZASU, tym bardziej że połowa czytelników nie zrozumie co najmniej połowy z tego co napisałem.
z większością tego co napisałeś się zgadzam poza pkt. 3 ale wciąż mój pogląd jest bliżej tego co napisał Bali09 i Dolirllan.
Ludzie nie ogarniają podstaw prawdopodobieństwa i wyciągają kompletnie mylne wnioski naprawdę wierząc że mają rację. Kwestia kolejności zagrywania kart dokonywania wyborów na każdym kroku podczas rozgrywki potrafi bardzo wiele zmienić a odnoszę wrażenie że każdy za teorią “ustawianej gry” są święcie przekonani że grają w 100% optymalnie i tylko gra ich karci na każdym kroku bo gdyby nie to byliby mistrzami świata
Dokładnie, każdy z nich by był mistrzem, gdyby tylko nie byli nieporadni i nie popełniali błęd… pardon, gdyby GRA ICH NIE KARAŁA
No i jest jeszcze ten dedykowany im pracownik, który jak mają wygrać to sprawdza ilość kasy, którą wydali i jak mało wydali to im uwala grę. Gadaj ze zwolennikami teorii spiskowych… Jak granie w szachy z gołębiem ![]()
Gdyby głupota pozwalała latać to szybowałbyś lepiej niż orzeł…
W HS wszystko od A do Z robione jest przez algorytmy a nie dedykowanych pracowników. Kluczem do wszystkiego jest rachunek prawdopodobieństwa (ale pewnie nie masz pojęcia co to takiego), wystarczy by osoby, które zapłaciły powyżej X $ miały np. 20% na “pecha” w RNG a osoby które zapłaciły Y $ miały np. 10% na “pecha” w RNG , osoby które zapłaciły 0 $ albo mniej niż X $ mają odpowiednio 60% albo 50% na “pecha” w RNG.
Poczułeś się lepiej, że mi (totalnie niemerytorycznie) pojechałeś?
Ależ to było silne psychicznie! Raczej się po tym już nie podniosę ![]()
Ale ja absolutnie nie neguję algorytmów
O pracownikach dedykowanych pisałem ironicznie, bo nieraz ludzie szukają na siłę wyjaśnień, a tymczasem jest dość oczywiste, że gra jest tak skonstruowana, żeby statystycznie (podkreślam, STATYSTYCZNIE) winratio oscylowało w okolicach 50%, raz będzie to 55, raz 48, różnie. Stąd nawet pro gracze na top legendzie mają nieraz kilka lostów pod rząd, albo kilka wygranych pod rząd. Sylwa, co do tego co napisałeś, to moim zdaniem wszedł Ci zwykły tilt
Po 2-3 przegranych psychika robi swoje i zamiast wygrać to starasz się nie przegrać (to nie to samo wbrew pozorom) i masz trochę inny mindset. Żaden ze mnie pros, ale mam taką zasadę, że jak przegram 2 razy to robię sobie kilka minut przerwy, idę się napić wody, coś wszamać, obejrzeć i dopiero wracam do gry. I staram się nie skakać po deckach tylko grać jednym, maks dwoma i jak masz winration 55% to prędzej czy później legendę wbijesz. Teraz np. siedzę na diamencie 1(2) i raz wygram, raz przegram, raz jestem 1 win od legendy, raz 4 winy. Nie ma się co denerwować. To GRA i ostatecznie ma sprawiać fun, a nie powodować stres. Tak mi się przynajmniej wydaje…
O rany… Ale to nie kwestia psychiki tylko rzeczywistości. Tak na zdrowy, chłopski, rozum: CO ci daje frustracja na coś, czego nie możesz zmienić i narzekanie na forum? Podam Ci przykład. Wbiłem niedawno legendę, pierwszą odkąd wróciłem do hs-a i generalnie pierwszą. W tym miesiącu jest 15, a ja jestem na diamencie 2-2, wczoraj byłem na diamencie 1-2, brakowało dwa winy do legendy i spadłem bo zły matchup, robiłem błędy, przeciwnik lepszy. I co? Mam teraz nie wiem, szaty rwać i szukać dziury w całym? Po co? Jakby miał się tak frustrować to bym usunął grę bo innych jest setki tysięcy i pewnie za jakiś czas tak zrobię, ale póki co to staram się dobrze bawić, jak wygram to spoko, jak nie to mniej spoko. Legendę wbiłem, kolejny raz to już tylko dla nie wiem, osobistego celu bo NIC to już nie daje? Ok, tyle, że w kolejnym miesiącu wyląduję na diamencie 10 i potem do piątki będzie wolniej wbić, bo się bonusowe gwiazdki skończą. A może akurat wbiję. Tyle. Nie ma co rwać włosów ze łba.
Ps. Jedyne czego bronię, to zdrowy rozsądek i zdrowie psychiczne
Swoje ![]()