Kwestia Brigitte o szwedzkiej technice


#21

Ale to niestety niepoprawna wymowa


#22

poza tym zdaje mi sie ze odnosisz sie do zdania “ktoś niszczy moją wieżyczkę”

Tak czy inaczej spytałam o to zdanie osoby mądrzejszej ode mnie, która zgłębiała zakres gramatyczny naszego wspaniałego języka na studiach i jej odpowiedź brzmi:
“Moją wiezyczkę bo Kogo co?
Kogo czego nie ma- mojej wieżyczki. ale to się nie łączy z tym zdaniem.”


#23

To przecież nie to zdanie…


#24

Tak wracając do początków tematu i akcentowania XD Akcentowanie w języku polskim to nie jest: Akcent pada na przedostatnią sylabę i ciul, tylko to jest, jak zresztą cały język, o wiele bardziej złożone. W wypadku techniki mowa o słowie obcym (niepolskim) zakończonym na -ika, więc akcent pada na trzecią od końca, więc te-chni-ka (albo tech-ni-ka, jak kto woli). I tutaj autor tematu chyba właśnie sieknął przykład hiperpoprawności xD

Co do nieszczęsnej wieżyczki - no dopełniacz i biernik dla mnie są horrorem i nieraz zdarzyło mi się wklepać w gugla [czasownik] kogo czego czy kogo co. W tym wypadku nie jest inaczej. I znalazłem to:

Czasem myli nam się składnia czasowników o zbliżonym znaczeniu, takich jak „chronić" i „bronić". Chronimy coś, ale bronimy czegoś.

https://www.rp.pl/artykul/1116163-Poprawna-polszczyzna-w-urzedzie.html

Oraz:

chronić + KOGO/CO

https://wsjp.pl/index.php?id_hasla=7580

Więc: Brońcie mojej wieżyczki,
ale: Chrońcie moją wieżyczkę.

I to tyle w tym temacie, pozdro


#25

Od paru że nie jest to nic poważnego a miało tylko zwrócić uwagę na bezsensowność znaczenie tego posta.


#26

Co? Ne rozume, co napisałeś


#27

Oj faktycznie coś nie pykło :stuck_out_tongue: Chodziło mi o to że wiem że to jest czepialstwo bo chciałem zwrócić uwagę na bezsensowność tego posta (skoro czepiamy się takich szczegółów to połowę kwestii w grze musielibyśmy usunąć bo nie są “poprawne”).


#28

Osobiście mam tutaj w sumie problem. Z jednej strony wydaje się normalne, że w grach nie powinno być typowej wzorcowej mowy, tylko w sumie ładna, poprawna potoczszczyzna, że tak to ujmę. Ale z drugiej strony piękno naszego języka m.in. zawarte jest w jego skomplikowaniu i upraszczanie języka po prostu ssie. Przykładowo rycie i (idę z książką, ale mam książkę) potocznie niby jest dopuszczalne. Tylko że podobno w jakiejś mniej lub bardziej niedalekiej przyszłości jest spora szansa, że to też przejdzie do wzorcowej - że zostanie wyparte przez . Czy to nie jest ciulowe? Dochodzę więc tutaj do wniosku, że gry właśnie powinny promować poprawną polszczyznę tam, gdzie trzeba. Jak Torbjorn (dalej obracając się wokół niego) powie, że o nie, uwaliłem se buty, to chyba każdy ma w świadomości, że poprawnie jest sobie. Ale jeśli powie, że o nie, widzę tą wieżyczkę, to tylko w gruncie rzeczy może to utwierdzić słuchacza w błędnym przekonaniu, że powinno być tam . I tutaj nie zwracam się w konkretne wypowiedzi, tylko piszę bardziej ogólnie. Że w grach język powinien być, że tak powiem, "popularnowzorcowy ", który tam, gdzie trzeba postawić nacisk na poprawność, to ma być poprawnie i koniec, tam, gdzie nie trzeba, to nie. Zdania wypowiadane przez postacie nie muszą być wcale pełne, ale to przytoczone ma być. Nadto też nie nawołuję do nagrywania ponownie niektórych kwestii, bo to nie dość, że są koszty… to są to koszty xD. Jedne koszty to te zwykłe spowodowane ponownym zatrudnieniem aktorów. Drugi koszt jednak to sprawa taka, że nie każdy zareaguje na zmianę. Jest przykładowo tekst McCree’go, że mam pocisk z twoim imieniem, cosik takiego. I niech będzie, że stoi tam mam pocisk, na którym pisze twoje imię. I niech poprawią to na mam pocisk, na którym jest napisane twoje imię. Stary wyjadacz, który gra w tę grę rok przykładowo, najpewniej nie usłyszy, że cokolwiek się zmieniło - początek i koniec kwestii jest taki sam, więc najpewniej nie zauważy, że w środku coś się zmieniło - ten sam początek i koniec nie wzbudzi jego podejrzeń (podejrzenia natomiast może wzbudzić zauważalna różnica w długości wypowiedzi). Dlatego więc ten drugi koszt jest taki, że te poprawki co najwyżej będą skierowane do nowego gracza, który jeszcze normalnie słucha tych tekstów a nie wyłącza swoje skupienie na akurat tym bodźcu po pierwszym słowie, bo wie, o co chodzi (przykładowo dla każdego ogranego zner- D.Vy wystarczy, żeby wiedział, że trzeba się chować, wcale nie musi otrzymać całego tekstu, bodźca znerfcie to!). Ale jeśli będą nagrywać nową postać / kwestie, to powinni już się skupić na poprawności.

Kończąc więc tę rozprawkę, problemu w sumie już nie mam - w grach powinna być stosowana mowa popularnowzorcowa, czyli kompromis pomiędzy ładną i poprawną polszczyzną a przesytem tej poprawności, kompromis, który tam, gdzie ścisła poprawność jest pożądana, tam poprawność wstawia, tam, gdzie nie jest, to nie.


Przejrzałem jeszcze te twoje dwa przykłady - wieżyczka omówiona, została Ciężka praca się opłaca. Znów poszukałem - zależy od kontekstu i definiowania ciężkości oraz trudności. Ciężka może być fizycznie a trudna w postaci, że tak powiem, rozwiązania problemu. Przykładowo kodowanie czegoś może być pracą trudną (intelektualnie), ale nie ciężką (fizycznie), praca na budowie jest za to ciężka, ale nie trudna. Lecąc jednak już całkowicie w mowę potoczną, to już można użyć tego po prostu zamiennie. Więc stwierdzenie, że Ciężka praca się opłaca nie będzie raczej błędnie, szczególnie że wypowiada to chyba (znów XD) Torbjorn albo Brigitte, którzy to jakby reprezentują właśnie ciężką, rzetelną pracę. Ale ciężką właśnie fizycznie a nie trudną psychicznie.

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/ciezki-czy-trudny;4873.html

#29

Jestem ciekawy ile czasu zajęło ci napisanie tego komentarza :P. Ja nie mam aż tak restrykcyjnych poglądów dotyczących ewolucję języka. To że “tę” zostanie najprawdopodobniej wypchnięte przez “tą” nie jest aż tak znowu tragiczne bo wiele rzeczy zostało naturalnie zepchniętych w celu ułatwienia komunikacji (między innym jeden czas w języku polskim o ile dobrze pamiętam z filmiku Pauliny Mikuły i zapewne kiedyś ludzie też oburzali się że mało kto tego już używa). Nie można jednak uprościć sobie “poszedłem” do “poszłem” bo to kompletnie zniszczyłoby konstrukcje języka. Podobna sytuacja jest z anglicyzmami (skoro już i tak odeszliśmy od głównego tematu xD). Ja nie używam anglicyzmów w ogóle jeżeli jest na to słowo zamiennik w języku ojczystym. Coś mnie w środku ściska jak słyszę że Overwatch jest dead albo że cały team wbił na pointa. Trudno jednak zastąpić Event, OP, Spawn itp.


#30

Nie wiem na cholere wam poprawiac czy w ogole dyskutowac na takie tematy jak zaloze sie 99% ludzi nie zauwazylo nawet tego.

Fajnie ze bawicie sie tu w jezykoznawcow ale dajcie sobie serio siana. To gra, nie “koledż”


#31

Ile razy mam jeszcze tłumaczyć że moje przykłady są specjalnie przesadzone?