...Co wy robicie?


#1

Hej,

Jak już wszyscy wiemy - Blizzard stanął po stronie establishmentu, polityki i pieniędzy - nie po stronie graczy, którzy są bazą i core każdej firmy tworzącej gry.
Cenzura, uciszanie i usuwanie z turnieju gracza, który wykazał się dużą dozą odwagi by zaprotestować przeciwko rozpędzonej machinie Chin - nie tak się to robi, drogi Blizzardzie.
Wpis ten jest całkowicie kulturalny, bez ani jednego słowa obrazy - niemniej jednak, czekam na jego cenzurę, bo nie popieram działań blizza :wink:
Cóż, widocznie mojej kasy, czasu gry i wsparcia nie potrzebujecie - to zrozumiałe. ale takich jak ja jest wielu - niniejszym zaprzestaję gry w Hearthstone i wszelkie gry Blizzarda w geście zjednoczenia z Blitzchungiem.
Free speech goddamn it!!!


#2

Mimo iż popieram pełnym serduchem walkę blitchunga, to uważam że w tym przypadku Blizzard postąpił prawidłowo, turniej to nie miejsce na tego typu oświadczenia, tu nie chodzi o to czy ma rację czy nie… Czy jakby powiedział że chce powrotu Adolfa Hitlera, też byście mu bili brawo?


#3

No właśnie. Tutaj chodzi o to, że Chiny mają kasę i mogę sobie kupić zachowanie Blizzarda w każdej sprawie, bez względu na rację.


#4

Zgadzam się. Jeżeli bym pracował w 2 korporacjach, w których niegdyś pracowałem i na konferencji lub prezentacji produktu bym coś takiego odwalił lub zwyczajnie wspomniał, że coś obecny rząd źle zrobił to po powrocie czekałoby na mnie wypowiedzenie dyscyplinarne. Ba jakby to leciało jeszcze na żywo to po wypowiedzeniu pierwszego zdania na ten temat by wypowiedzenie się już pisało. I mówię ja tu o naszej kochanej Polsce, bo nie powinno się mieszać pracy z polityką.

Tutaj jest sytuacja jeszcze gorsza. Zawodnik jest już postacią medialną ściśle powiązaną z daną firmą. Jeżeli Blizzard by czegoś nie zrobił rząd by zapukał do dyrektora NetEase i by mogło być tak: Panie firmo NetEase cofamy Wam licencję na udostępnianie gier licencjonowanych Wam przez Blizzard. I nie chodzi tylko o HSa, ale o wszystkie gry. Nie wiem ile osób pracuje tam przy grach Blizzarda, ale śmiało mogę powiedzieć, że liczba może oscylować blisko tysiąca… Do tego dochodzi zaplecze techniczne w postaci serwerów, studia, umów zawartych na spotkania, turnieje itd… Blizzard został postawiony pod ścianą z której nie było dobrego wyjścia. Albo wyrzucamy gościa z turnieju, albo narażamy tysiąc chińskich miejsc pracy, zaplecze i zamknięcie jednego z największych rynków… Dla mnie decyzja jest prosta i każdy zdrowo myślący człowiek by wyrzucił z turnieju tego zawodnika.

Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że zawodnik po prostu nie umie myśleć. On serio myślał, że Blizzard nie zareaguje w żaden sposób, gdy publicznie popiera protesty antyrządowe, a na środku widnieje wielkie logo HSa? Turniej esportowy to nie jest miejsce na protesty, które odbywają się na ulicach. Za wypowiadanie słów publicznie należy liczyć się z konsekwencjami i należałoby rzec: witamy w świecie dorosłych.

ps. Po rozmowie z expertem HRu, gdyby wrzucił po prostu filmik na swoim kanale bez żadnego logo, bez żadnego powiązania z Blizzardem i już po turnieju kara mogłaby go nie spotkać. Ale to jest tylko spekulacja, bo ostateczną decyzję podejmują organizatorzy, a zawodnik nadal jest powiązany i kojarzony z grą.


#5

Chciałbym Ci zadedykować pewien cytat:

And it’s fine that voted for Voldemort
As long as your reasons were purely fiscal
Oh, you’re just greedy, I didn’t realize, that’s fine


#6

Nie znam książek Harrego Pottera po angielsku, a także nie znam ich na pamięć. Ale są to jedne z moich ulubionych książek, a pisarka nie wiem czy wiesz, ale cały ten konflikt i ograniczanie praw został przez nią napisany w oparciu o doświadczenia zawodowe, bo pracowała w Amnesty International.

Całym sercem popieram ruchy pro demokratyczne, ale uważam, że turniej sportowy i transmisja z wielkim logiem gry należącym do firmy z której dostaję pieniądze to nie jest dobre miejsce na to.
Mój punkt widzenia dotyczy punktu ze strony działania korporacji, które znam z wieloletniego doświadczenia.

Jak tak lubisz cytaty to Cię poinstruuję, że pod cytatem daje się przynajmniej autora, o tak:

Nie mówmy, że czeka nas wojna, bo za dużo ich w Europie mamy przez kilku bęcwałów. Nie mieszajmy polityki ze sportem, politykę zostawmy mądrym głowom
~Łukasz Kadziewicz, srebrny medalista mistrzostw świata w siatkówce


#7

Mój cytat był od Oates and Garfunkel, skoro Cię to tak interesuje.

A co do Twojego. To nie jest kwestia oddzielania polityki od sportu. To jest kwestia oddzielania praw człowieka od zarobków Blizzarda. I cała Twoja argumentacja sprowadza się do tego, że chciwość korporacji to najwyższa wartość, która usprawiadliwia cmokanie się Blizzarda z chińskim zamordyzmem.


#8

Rozumiem że nie korzystasz z żadnych usług ani sprzętów Google, Microsoftu, Apple, nie jadasz w popularnych sieciówkach, nie kupujesz żadnego produktu wyprodukowanego w Chinach i niczego co ma związek z tym łamiącym notorycznie prawa człowieka krajem? Bo da się tak żyć, sporo to kosztuje, ale przecież nie o pieniądze chodzi prawda? A na pewno nie Tobie, bo stoisz znacznie wyżej moralnie niż Blizzard. Oni tylko utrzymują i zatrudniają tysiące pracowników i są firmą odpowiedzialną przed innymi podmiotami. Ty jesteś odpowiedzialny sam przed sobą i zakładam z Twoich postów że tak właśnie robisz?

A jeszcze pytanie do znawców tematu, bo widzę że tu tacy są. Czy są jakieś inne sytuacje gdzie ktoś załamał podobny zakaz na turnieju Blizzarda (niekoniecznie HS) i kara była inna?


#9

Z tego co rozumiem Hongkong był kiedyś kolonią angielską czy francuską oddali ją ale była umowa że do któregoś tam roku zostają niezależni teraz mają o co walczyć ale ciekaw jestem co będzie jak umowa się skończy?


#10

Taki hejt na Blizzarda w sumie dziwi, bo sytuacja jest jednoznaczna a sam gracz był świadom konsekwencji i liczył się z nimi. Cel sam gracz osiągnął, bo temat nagłośnił. Tak jak Blizzard dziwnie funkcjonuje promując np. w grach homoseksualizm (Overwatch) i brakuje tu konsekwencji, bo jeśli firma nie chce się mieszać to pewnych kwestii politycznych, etnicznych i poglądowych, to powinna być tu neutralna a w wielu aspektach tak nie jest, ale tutaj akurat wyszli z konsekwencją. Nie będę oceniał słuszności, ale ten brak konsekwencji u Blizzarda natomiast jest komiczny kiedy obserwuje się to z boku.


#11

Z jednej strony masz rację jakby tak ogólnie patrzeć, ale z drugiej strony niekoniecznie… Promowanie równości i przedstawianie związków homoseksualnych w grach ma bardziej związek z takim aspektem społeczno-kulturowym i nie wchodzi to na tematy polityczne… Jednakże wstawienie się tutaj za graczem mogłoby zostać uznane za przejaw polityczny i próbę podważenia rządu i ustroju kraju. Dużo osób zapomina, że firmy powinny być politycznie niezależne, ale jednocześnie mogą uczestniczyć w działaniach pro społecznych i pro kulturowych :slight_smile:


#12

Rozumiem, że żyjesz w jakimś baśniowym świecie, ale bez przesady. Akurat współczesna polityka to przykład, jak politycy potrafią wejść z brudnymi butami w każdy aspekt ludzkiego życia, narzucając przeciętnemu człowiekowi, jak ma zarządzać firmą, ile dzieci ma mieć, czy z kim i jak sypiać.

Jak dla mnie, Blizzard po pierwsze powinien skontaktować się z konkretnym graczem, który danej akcji się dopuścił. Dopiero po tym powinien zarządzić działania adekwatne do czynu. Teoretycznie teraz jeśli jakiś gracz - streamer zacznie się obnosić z byciem homoseksualną osobą, to Blizzard też powinien zbanować go za działania polityczne, bo przecież w Rosji promowanie homoseksualizmu jest kategorycznie zakazane. A przecież z tego kraju jest sporo steamerów, więc taki występ nie jest obojętny na interes Rosji :laughing:


#13

Blizzard działając na Chińskim rynku dobrze wie jakie są niebezpieczeństwa i Tencent nie musi im szeptać do uszka co mają zrobić… Firma ma być politycznie niezależna, żaden pracownik w godzinach pracy nie ma prawa wyrażać publicznie swoich poglądów politycznych. I to samo Blizzard chce zrobić, pozostać neutralnym. Przez to decyzja jest szybka i dobitna, pokazująca, że nie można afiszować się politycznie pod ich sztandarem. Wzięcie go na wcześniejszą rozmowę i “uzgodnienie” czegokolwiek mogłoby skutkować iż w oczach chińskiego rządu firma przyzwala i może wręcz popiera te protesty. Jeżeli zrobiłbyś coś niezgodnego z etykietą w pracy lub naraził ja na niepotrzebne straty czy to materialne czy wizerunkowe (co się przecież stało w tym wypadku według opinii Blizzarda) to dyrektor/prezes nie zaprosi Cię na rozmowę, że coś źle zrobiłeś i byś więcej tak nie robił, ale zaprosi Cię do pokoju by Ci dać wypowiedzenie i powiedzieć powód zwolnienia.
Dla mnie wybór był prosty: wyrzucenie gościa z turnieju i zabranie mu kasy lub ryzyko utraty rynku, zamknięciu miejsc pracy i utrata dużej ilości pieniędzy włożonych by się dostać na rynek, utrzymać i tych przyszłych.

Polityka i rządy są różne. Jeżeli firma międzynarodowa wchodzi na konkretny rynek musi się liczyć z panującym ustrojem i zasadami. Firma nie ma prawa podskoczyć do rządu, a właściwie ma tańczyć jak jej rząd zagra i tak jest wszędzie, nawet w Polsce. W Chinach jest cenzura śmierci i rządu, w Japonii erotyki, w Niemczech symboli nacjonalistycznych itd. Poza tym nie widzę by przedstawiciele Ziaji czy Lubelli popierali protesty KODu czy konkretnej partii politycznej.


#14

Od kiedy gracze i streamerzy są pracownikami Blizzard? Naprawdę Bali żyjesz w jakimś bajkowym świecie?

Blizzard co najwyżej mógł zerwać jakąś umowę (o ile taka była), że zaprzestaje wsparcia kanału danego streamera na Twitchu, czy że nie będzie dawać mu pakietów na opening, czy kart do ujawniania przy premierze dodatku. Nie trafiłem jeszcze na przykład streamera - gracza turniejowego, który byłby pracownikiem Blizzarda.


#15

Polityczny temat w takim miejscu!? Jestem wzruszony, jak forum Hearthstone dorośleje. A jeszcze niedawno za rękę do szkoły prowadziłem… :sob::wink:

A tak poważnie, to jestem mocno zmieszany całą sytuacją.
Z jednej strony rozumiem osoby broniące stanowiska Blizzarda. Sam pracuję w dużej korporacji i niektóre “polityczne” zagrywki napawają mnie odrazą. Jednakże światem rządzi pieniądz i pewne sprawy trzeba przemilczeć. Do tego dochodzi kwestia społecznej odpowiedzialności biznesu rozumianej, jako odpowiedzialność za zatrudnione osoby.

Gdyby moja firma zaczęła wojnę ideologiczną z jakimś krajem, to bardzo szybko pracę straciłoby kilka/kilkanaście tysięcy osób, co doprowadziłoby do ekonomicznej zapaści całego regionu w naszym pięknym kraju, cebulą kwitnącym.
Na tym polega (między innymi) odpowiedzialność przedsiębiorstwa.

Na drugim biegunie mamy szlachetne idee, połączone z ludzką solidarnością.
Zważywszy na historię, polscy gracze szczególnie powinni zrozumieć dramat protestujących na ulicach Hongkongu. Tym bardziej, że zaczęli ginąć ludzie! :disappointed_relieved:
Do tego trzeba wziąć pod uwagę kontekst i ostatnie wydarzenia społeczno-gospodarcze na linii USA-Chiny.

Dla przypomnienia:

  • Cała afera ze szpiegowskim oprogramowaniem w telefonach HujaŁej;
  • Gracz ligi NBA został poproszony o skasowanie swojego tweeta, w którym wyraził słowa poparcia dla protestujących (udziałowcem ligi jest chińska firma);
  • South Park dostał bana na emisję w Chinach po premierze ostatniego epizodu.

Kończąc moje exposé chciałbym powiedzieć, że niestety tak działa ten świat.
Tylko pieniądze i nikt za nikogo głowy nie będzie nadstawiać.
Korporacje wydają miliony, aby wyglądać w naszych oczach jak dobry wujek. Czasami zdarzają się sytuacje, które uświadamiają nam, że ten wujek trzyma w piwnicy kilka trupów.


#16

Korporacje działają dla zysku a nie dla innych celów.
Dużo większym problemem są działania rządów wielu państw, które dla utrzymania władzy wprowadzają coraz bardziej absurdalne i niedemokratyczne posunięcia starając się pogodzić sprzeczne ze sobą interesy. W wielu państwach zachodnich działa cenzura gorsza niż w Polsce w czasach PRL. Tylko, że tam wszystko odbywa się w myśl zasady PC (political corectness czyli poprawność polityczna). Teoretycznie chodzi o to by w środkach masowego przekazu nikogo nie obrażać i nie ranić a kończy się tak, że ludzie uprawiający niezależne dziennikarstwo trafiają do więzenia np. Tommy Robinson w Wielkiej Brytanii trafił na kilka miesięcy do więzienia (w którym głównie siedzieli terroryści i mordercy) za relacjonowanie procesu grupy muzułmanów, którzy dokonali kilkunastu gwałtów zbiorowych…


#17

Blizzard stracił resztki mojej sympatii, pieniądze tak ale nie za wszelką cenę. Blizzard stanoł murem w obronie interesu Chin.

Każdy robi jak uważa, nie kupię ani nie siąde nawet na minutę do HS.


#18

Rozumiem że w imię tych samych zasad przestajesz wspierać reżim, nie kupujesz wyprodukowanych tam produktów i nie korzystasz z usług/produktów innych firm które współpracują z reżimem? Czy tylko Blizzard jest zły trzymając się regulaminu a ktoś inny sypiący dolarami w Chińczyków (a mający wybór) jest ok?


#19

Do bojkotu otwarcie przyłączył się Mark Kern – jeden z ojców World of Warcraft – który w 2006 roku odszedł z Blizzarda, ale nadal jest żywo zaangażowany utrzymując kontakty ze społecznością fanów:

„Kur#$. Właśnie zobaczyłem kary nałożone na gracza przez Blizzard. Utrzymuje się politykę z dala od gier, a następnie można zaspokoić chińską partię komunistyczną. Pieprzyć Blizzard. Spieprzyliście to i wymieniliście Waszych graczy na dolary.”

  • Ze strony ppe.pl

Kojarzę też pewne zdjęcie wykonane przed wojną, gdzie na olimpiadzie w Berlinie pewien sportowiec nie podał ręki pewnemu politykowi.
Po wojnie ten sportowiec za swoją postawę okrzyknięty został bohaterem.
Tak się skojarzyło.


#20

Regulamin jest’ tak napisany że mogą cię wywalić na wszystko od niechcenia, to prawda nie da się żyć w dzisiejszym świecie nie używając sprzętów produkowanych w Chinach (twoje psełdo-inteligetne wywody nie wnoszą nieczego nowego), myślę że okazanie Blizzardowi ‘fucka’ za takie zachowanie chociaż troszkę uwypukli problem ludzi walczących z reżimem